#conowego  
2017.10.01

Elektropolacy

Rośnie zainteresowanie Polaków tematem elektromobilności, coraz więcej ludzi decyduje się także na zakup auta elektrycznego. Pomimo, że rynek jest jeszcze w powijakach, ten trend będzie się utrzymywał.

Główną barierą przy zakupie samochodu elektrycznego wcale nie jest cena. Pomimo, że ceny pojazdów elektrycznych nie należą do najniższych niezależnie od marki (BMW, Nissan, Hyundai) i są do siebie zbliżone (oscylują w granicach 150 tys. zł) to koszty ich eksploatacji są znacznie niższe niż samochodów o tradycyjnych napędach. Co więc stoi na przeszkodzie, żeby sprzedaż „elektryków” zaczęła być liczona w tysiącach, zamiast, jak do tej pory w setkach? Infrastruktura, a właściwie jej brak. Na terenie całego kraju jest obecnie raptem ok. 300 punktów ładowania pojazdów elektrycznych i, jak nie trudno się domyślić, są one zlokalizowane głównie w dużych miastach. Polski rząd chce nie chce aby nasz kraj był pionkiem w rozgrywającej się właśnie walce o przyszłość, mamy ambicje być znaczącym graczem na globalnym rynku elektromobilności. W związku z tym, do 2020 roku powstanie kolejnych 6000 stacji ładowania. Na tym jednak nie poprzestaniemy. Aby na poważnie liczyć się w tym wyścigu, nie możemy być jedynie konsumentami nowinek technologicznych. Cieszy więc fakt, że nie ustają prace nad powstaniem polskiego auta elektrycznego. 12 września rozstrzygnięty został konkurs na wizualizację nadwozia takiego samochodu, kolejnym etapem będzie stworzenie jego prototypu. Jak długo będziemy musieli czekać na polski samochód elektryczny? ElectroMobility Poland, spółka odpowiedzialna za projekt, nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Do końca 2018 roku opinia publiczna powinna poznać konsorcjum lub producenta, który stworzy prototyp polskiego e-samochodu. Pozostaje czekać i ufać, że Polacy nie tylko są w stanie konkurować z innymi, ale i ich wyprzedzić.

Zapisz się do newslettera

Bądź z nami o krok przed innymi!
Wszystko o elektromobilności - zapisz się do naszego newslettera, aby być zawsze na bieżąco.