#conowego  
2018.08.20

Nie tylko samochody - zobacz elektryczny samolot!

Kanadyjska firma Opener właśnie zaprezentowała swój “latający samochód”. Czy futurystyczna wizja świata z kreskówki o Jetsonach zaczyna się realizować?

Co pewien czas do mediów trafiają informacje o kolejnych próbach urzeczywistnienia marzeń o “latającym samochodzie”. Zazwyczaj były to wariacje na temat dronów lub małych samolotów. Tym razem ma być inaczej. BlackFly, zaprezentowany przez kanadyjską firmę Opener, to pojazd z kategorii VTOL (vertical take-off and landing), co oznacza “pionowy start i lądowanie”. Producent uzyskał już pozwolenie na latanie na terenie Kanady i USA.

Producentowi zależało, aby BlackFly był łatwy w obsłudze i bezpieczny dla użytkownika. Pojazd wyposażono w liczne systemy bezpieczeństwa, w tym spadochron, a start i lądowanie odbywają się automatycznie. Dzięki temu z lataniem mają poradzić sobie nawet nowicjusze.

Pojazd jest całkowicie elektryczny i przeznaczony dla jednej osoby. W specyfikacji dostosowanej do rynku USA wehikuł może pokonać 25 mil (ok. 40 km) z prędkością 62 mil na godzinę (ok. 100 km/h). Bez tych ograniczeń zasięg może wzrosnąć do 40 mil (ok. 64 km), a prędkość maksymalna do ok. 130 km/h. Ładowanie akumulatorów ma zająć około 30 minut. Pojazd ma być cichy, łatwy w transporcie i przygotowany do startu i lądowania na różnych powierzchniach.

BlackFly ma wejść do sprzedaży w przyszłym roku i kosztować tyle, co SUV. Jak mówią przedstawiciele firmy, ich celem jest upowszechnienie tego rodzaju transportu i wprowadzenie go pod strzechy. Czy ten plan się powiedzie? Tego nie wiemy, ale restrykcyjne prawodawstwo Stanów Zjednoczonych może być sporym problemem, z którym Kanadyjczycy będą musieli się uporać, jeśli chcą, by Amerykanie masowo wzbili się w powietrze w ich wynalazku.

Zapisz się do newslettera

Bądź z nami o krok przed innymi!
Wszystko o elektromobilności - zapisz się do naszego newslettera, aby być zawsze na bieżąco.