#conowego  
2018.07.23

Nowy Bentley Mulsanne z napędem elektrycznym?

Zastąpienie prawie 7 litrowego silnika benzynowego napędem elektrycznym będzie prawdziwą rewolucją. Czy konserwatywni klienci Bentleya są na nią gotowi?

W ostatnim czasie branżowe media obiegła informacja, że nadchodząca generacja flagowego okrętu brytyjskiej marki będzie miała napęd elektryczny. Na pierwszy rzut oka nie ma w tej informacji nic szokującego, w końcu większość producentów stopniowo elektryfikuje swoją gamę modelową. Skąd więc to zaskoczenie?

Zacznijmy od początku. Pierwsza generacja Mulsanne, największego i najdroższego modelu w ofercie Bentleya, zadebiutowała w 1980 roku i produkowana była w niemalże niezmienionej formie przez 12 lat. Samochód przeznaczony był dla bogatych, konserwatywnych klientów, którzy cenili sobie klasyczną, brytyjską elegancję, a jednocześnie woleli sami prowadzić auto zamiast być wożonym (dla tej drugiej grupy był Rolls Royce). Pod maską pierwszej generacji Mulsanne pracowało benzynowe V8 o pojemności 6.75 litra, które rozwijało moc 204 KM w wersji wolnossącej i 332 KM w wersji turbo.

W 2010 roku, 18 lat po zakończeniu produkcji pierwszej generacji, Bentley pokazał nowe wcielenie modelu. Samochód oczywiście ma bardziej współczesny wygląd i wyposażenie, jednak nadal ciężko mówić tu o stylistycznej rewolucji, co zostało z zadowoleniem przyjęte przez klientów. Także napęd pozostał klasyczny - pod maską pracuje podwójnie doładowane, benzynowe V8 o pojemności 6.75 litra, które rozwija moc 512 KM i generuje ponad 1000 Nm momentu obrotowego. Dla spragnionych sportowych wrażeń dostępna jest wersja Speed, która rozwija imponujące 537 KM, do “setki” rozpędza się w mniej niż 5 sekund, a jej prędkość maksymalna przekracza 300 km/h. W Polsce ceny Bentleya Mulsanne zaczynają się od ok. 1 500 000 zł, górna granica zależy od fantazji zamawiającego.

Jako, że od premiery ostatniej generacji minęło już 8 lat, zaczęły pojawiać się plotki dotyczące jego następcy. Według doniesień, nowy Mulsanne będzie oparty na płycie podłogowej Porsche Mission E i dostępny w wersji napędzanej jedynie elektrycznością. Powodów takiej decyzji może być kilka. Po pierwsze nowy model będzie wchodził na rynek w tym samym czasie co wspomniane Porsche Mission E oraz wskrzeszony przez Astona Martina model Lagonda - super luksusowa, elektryczna limuzyna, która ma przyciągnąć młodszych klientów. Drugim, bardziej pragmatycznym powodem, są wyniki sprzedaży, za które w sporej części odpowiadają Chińczycy. Jak pisaliśmy w naszym raporcie specjalnym, elektryczna rewolucja w Państwie Środka już się rozpoczęła, i jeżeli Bentley chce nadal walczyć o ten rynek musi mieć w ofercie pojazd całkowicie elektryczny. W przeciwnym razie, z powodu obowiązujących przepisów, zamożny Chińczyk w benzynowym Bentleyu do niektórych miast po prostu nie będzie mógł wjechać. W Europie Zachodniej podobne regulacje też są stopniowo wprowadzane w życie.

W wywiadzie dla portalu autocar, Hans Holzgartner, Mulsanne product & marketing manager, zapewnia, że napęd elektryczny doskonale pasuje do charakteru flagowej limuzyny. Nie sposób się z nim nie zgodzić, w dużym, ciężkim, luksusowym aucie liczy się przede wszystkim moment obrotowy, który pozwala gładko i bezszelestnie nabierać prędkości. Holzgartner podkreślił, że większość posiadaczy aktualnego, benzynowego modelu i tak najczęściej jeździła nim w trybie cichym, więc nie można w tym przypadku mówić o utracie charakteru czy gorszych wrażeniach z jazdy. Według niego dużo większym wyzwaniem będzie stworzenie elektrycznego następcy wersji Speed, której właściciele lubili posłuchać dźwięku mocarnego V8.

Mulsanne nie będzie pierwszym elektrycznym pojazdem w gamie brytyjskiego producenta. W marcu tego roku, podczas targów w Genewie, Bentley zaprezentował SUV-a Bentayga w wersji plug-in hybrid. Benzynowe silniki V12 i V8 zastąpiło 3 litrowe V6 wspomagane przez silnik elektryczny. Łączna moc obydwu silników ma przekraczać 400 KM. Producent deklaruje, że na samym prądzie auto będzie mogło pokonać nawet 50 kilometrów. Ładowanie akumulatorów do pełna ma zająć 2,5 godziny jeśli skorzystamy szybkiej ładowarki lub 7,5 godziny w przypadku ładowania z domowego gniazdka. Wraz z samochodem klienci mogą również kupić specjalną, designerską ładowarkę X Starck Power Dock, zaprojektowaną przez Philippe Starck’a. Hybrydowy Bentley Bentayga ma być dostępny w sprzedaży pod koniec 2018 roku. Cena jeszcze nie jest znana, ale jednego możemy być pewni - tanio nie będzie.

Zapisz się do newslettera

Bądź z nami o krok przed innymi!
Wszystko o elektromobilności - zapisz się do naszego newslettera, aby być zawsze na bieżąco.